Obejrzyjcie koniecznie film pt. Łatwa dziewczyna . Jest to mój ulubiony film :PP
piątek, 31 sierpnia 2012
I got a pocket, got a pocketful of sunshine
A teraz coś na poprawę humoru, mój dzisiaj wyśmienity, szczególnie teraz :D
Obejrzyjcie koniecznie film pt. Łatwa dziewczyna . Jest to mój ulubiony film :PP
Obejrzyjcie koniecznie film pt. Łatwa dziewczyna . Jest to mój ulubiony film :PP
wtorek, 28 sierpnia 2012
Rainbow Cake
Heeeeeeeejo, co u Was, drodzy Czytelnicy Naszego Fantastycznego Bloga? O ile to nie my same tak często wchodzimy, że sobie nabijamy w odwiedzinach.
Powitam Was uśmiechem. :)
Okej, już.
Odzyskałam aparat, któremu nic nie było ;O
Oto mój tort:
Powitam Was uśmiechem. :)
Okej, już.
Odzyskałam aparat, któremu nic nie było ;O
Oto mój tort:
Oto link, jakby ktoś chciał zrobić taki sam:
Mój niestety nie wyszedł taki piękny, ale tort robiłam pierwszy raz w życiu, poza tym dużo dają dobre barwniki, a jak się okazało moje były kiepskie, ale taki lekko pastelowy też mi się podoba i jestem z siebie dumna. :>
Sztukę krojenia też trzeba poprawić, ale wszystko przede mną. :P
Miłego dnia :D
niedziela, 26 sierpnia 2012
The same again
Czym Was dzisiaj zaciekawię? No chyba niczym, jestem nudna do potęgi entej.
Pozdrawiam Cię Areczku, tak póki jeszcze pamiętam :>
Dlaczego wszystko jest takie nudne? Życie w sensie. Dlaczego brak mi jakiegoś wewnętrznego kopa, który napędzałby mnie i dawał siłę na więcej spontaniczności? Dlaczego do k. nędzy jestem taka ześlimaczała? Ojejejej, jak się filozoficznie zrobiło, nie wiedziałam, że tak umiem. :P
Tak, tak zrobiłam tort tęczowy wczoraj wieczorem , a dzisiaj szarlotkę na kruchym, bo zostało żółtek. I wiecie co? Nawet nie mam, do cholery jasnej, czym zdjęć zrobić bo się nie odezwali jeśli chodzi o aparat. Już prawie miesiąc.
Zauważalne o czym ciągle piszę, o czym MY ciągle piszemy - jakie to życie jest beznadziejne, a jakie nieudane wakacje. I w ogóle że wszystko jest do dupy. Ale no kurna mać, tak właśnie jest. Siedzę ciągle w domu, jak jakaś babcia na emeryturze. Jedyne co mnie cieszy to to, że miałam możliwość przeczytania wielu książek. Nikt do mnie nie dzwoni, nie pisze. Stare koleżanki się w ogóle nie interesują, jeśli rozmawiamy to za moją inicjatywą. Mam dość tego, że to ja robię pierwszy krok. One są strasznie denerwujące. I żałuję, że się nie odezwałam do Weroniki po śmierci jej taty, musiało być jej okropnie ciężko a ja nic, siedziałam jak ta dupa wołowa. A teraz stracone wszystko, bo ona się gdzieś wyprowadziła, a ja nie wiem gdzie, nawet moja babcia nie wie. Ciekawa jestem czy nadal będzie chodziła do tej samej szkoły. Jestem żałosna.
Za tydzień szkoła, i wiecie co? Bardzo dobrze.
6.50 pobudka, łazienka, ciuchy, śniadanie, szkoła, PLOTKI, obiad, zajęcia dodatkowe, łoże moje wielkie. Repeat.
To był mój może nieco długi sceptyczny wątek. Ale w rzeczywistości mam dzisiaj dobry humor :D
Chciałam się na siłę wyżalić, tak żeby nic nie zostało za tydzień o tej porze. Ola, zostałyśmy same, Suchar nas opuszcza, co to ma być, ja się pytam? Taaak, wiem. Zawiesza, nie opuszcza.
Okej, wielki smajl na twarz i jedziemy dalej. Trzeba obejrzeć Pretty Little Liars
Pozdrawiam Cię Areczku, tak póki jeszcze pamiętam :>
Dlaczego wszystko jest takie nudne? Życie w sensie. Dlaczego brak mi jakiegoś wewnętrznego kopa, który napędzałby mnie i dawał siłę na więcej spontaniczności? Dlaczego do k. nędzy jestem taka ześlimaczała? Ojejejej, jak się filozoficznie zrobiło, nie wiedziałam, że tak umiem. :P
Tak, tak zrobiłam tort tęczowy wczoraj wieczorem , a dzisiaj szarlotkę na kruchym, bo zostało żółtek. I wiecie co? Nawet nie mam, do cholery jasnej, czym zdjęć zrobić bo się nie odezwali jeśli chodzi o aparat. Już prawie miesiąc.
Zauważalne o czym ciągle piszę, o czym MY ciągle piszemy - jakie to życie jest beznadziejne, a jakie nieudane wakacje. I w ogóle że wszystko jest do dupy. Ale no kurna mać, tak właśnie jest. Siedzę ciągle w domu, jak jakaś babcia na emeryturze. Jedyne co mnie cieszy to to, że miałam możliwość przeczytania wielu książek. Nikt do mnie nie dzwoni, nie pisze. Stare koleżanki się w ogóle nie interesują, jeśli rozmawiamy to za moją inicjatywą. Mam dość tego, że to ja robię pierwszy krok. One są strasznie denerwujące. I żałuję, że się nie odezwałam do Weroniki po śmierci jej taty, musiało być jej okropnie ciężko a ja nic, siedziałam jak ta dupa wołowa. A teraz stracone wszystko, bo ona się gdzieś wyprowadziła, a ja nie wiem gdzie, nawet moja babcia nie wie. Ciekawa jestem czy nadal będzie chodziła do tej samej szkoły. Jestem żałosna.
Za tydzień szkoła, i wiecie co? Bardzo dobrze.
6.50 pobudka, łazienka, ciuchy, śniadanie, szkoła, PLOTKI, obiad, zajęcia dodatkowe, łoże moje wielkie. Repeat.
To był mój może nieco długi sceptyczny wątek. Ale w rzeczywistości mam dzisiaj dobry humor :D
Chciałam się na siłę wyżalić, tak żeby nic nie zostało za tydzień o tej porze. Ola, zostałyśmy same, Suchar nas opuszcza, co to ma być, ja się pytam? Taaak, wiem. Zawiesza, nie opuszcza.
Okej, wielki smajl na twarz i jedziemy dalej. Trzeba obejrzeć Pretty Little Liars
wtorek, 21 sierpnia 2012
Magic Mike wcale nie taki magic
Film był bardzo słaby, albo po prostu nie trafił w moje gusta. Chociaż żeby trafił musiałabym chyba być pedofilem, seksoholikiem lub Nilsem Bjurmanem (odsyłam zainteresowanych do Google, a bardziej zainteresowanych do książki pt. Dziewczyna z tatuażem, z serii Millenium, i zresztą do całej serii. Niestety z tej komedii wyszedł pornos drugiej kategorii. Więc jak widać film był jednak po prostu słaby. Ruch posuwisty w nadmiarze może się przyczynić do poczucia niesmaku, obrzydzenia i znudzenia. Tak więc zainteresowanym mówię: Don't waste your time.
A tak poza filmowym incydentem było świetnie, miałam cały dzień poza domem. i jeszcze wcale nie przytyłam, mimo że dużo zjadłam. Nawet odrobinę schudłam. Co mnie jara. Jednak moje nogi tak bolały, że nadal je czuję. Kupno plastra było dobrym pomysłem. A Ola znalazła koszulę w ostatnim sklepie, który cały czas mijałyśmy xdd Sucha, dzięki za piosenki :>>
Następny przystanek Ted. :D
A tak poza filmowym incydentem było świetnie, miałam cały dzień poza domem. i jeszcze wcale nie przytyłam, mimo że dużo zjadłam. Nawet odrobinę schudłam. Co mnie jara. Jednak moje nogi tak bolały, że nadal je czuję. Kupno plastra było dobrym pomysłem. A Ola znalazła koszulę w ostatnim sklepie, który cały czas mijałyśmy xdd Sucha, dzięki za piosenki :>>
Następny przystanek Ted. :D
niedziela, 19 sierpnia 2012
Today is 19th
Dobrze, Sucha, wedle Twojego życzenia piszę posta. Biegałyście? Bo ja tak. Stwierdziłam, że to chyba nie jest dla mnie. Dziwnie się czułam... Jakoś nie wiem, może jestem jakaś przeczulona, ale bieganie chyba nie jest dla mnie chociaż perspektywa tego, że miałabym na pewno mniej tłuszczu w "moich" strefach jest bardzo kusząca, także nie wykluczam biegania.
Oglądam z Szymonem Film o pszczołach. Ja to lubię, to taki genialny film.
Okeeej, nie wiem za bardzo o czym jeszcze mam napisać... Aaa, wiem, że CHCĘ MÓJ APARAT Z POWROTEM!! Ile mają zamiar trzymać mojego Canonka? :(
Chyba wszystko już napisałam, więc do środy dziewuchy.
Oglądam z Szymonem Film o pszczołach. Ja to lubię, to taki genialny film.
Okeeej, nie wiem za bardzo o czym jeszcze mam napisać... Aaa, wiem, że CHCĘ MÓJ APARAT Z POWROTEM!! Ile mają zamiar trzymać mojego Canonka? :(
Chyba wszystko już napisałam, więc do środy dziewuchy.
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
Nieee
No już nie mogę. Jesteśmy jakieś telepatycznie nieszczęśliwe. Ja też mam jakiegoś kompletnego doła. Jadę na zjazd rodzinny, na którym, jak się okazuje, będę się kompletnie nudzić. I na którym będzie ułamek rodziny. Jak dobrze, że mam książki. Pewnie będę spędzała czas ze Stephenem Kingiem. Taaa...
Jak wrócę, to normalnie biorę się w garść i przyjeżdżam do Was, dziewczyny, na jakieś pogaduchy, bo oprócz tego wesołego i naprawdę fajnego akcentu jakim była Chorwacja, te wakacje kompletnie się nie sprawdziły. NIC nie wypaliło.
Sucha, jesteś pewna, że naprawdę nie masz z kim pogadać?
I tylko się nie śmiejcie, że zapodaję Demi Lovato. Tak, gwiazdka Disneya.
Jak wrócę, to normalnie biorę się w garść i przyjeżdżam do Was, dziewczyny, na jakieś pogaduchy, bo oprócz tego wesołego i naprawdę fajnego akcentu jakim była Chorwacja, te wakacje kompletnie się nie sprawdziły. NIC nie wypaliło.
Sucha, jesteś pewna, że naprawdę nie masz z kim pogadać?
I tylko się nie śmiejcie, że zapodaję Demi Lovato. Tak, gwiazdka Disneya.
niedziela, 12 sierpnia 2012
Więc...
...wyszło sprawiedliwie, bo moje drogie nie pojechałyśmy z Zuzą do Marty. Jebane pekaesy. Tak, tak, nie przyjechał, miałyśmy jechać tym o 20.31, bo wcześniejszy o 20.22 nie zatrzymał się, mimo tego, że podeszłyśmy. Nienawidzę słowa "żal", ale w tym wypadku pasuje jak ulał. Tak więc pekaesy nas olały, więc nie mając zamiaru jechać pociągiem po nocy, co autobusem to jeszcze jakoś, poszłyśmy zrezygnowane do naszych domów. Btw - dziękuję Zuzie za odprowadzenie mnie pod moją furtkę :D
Szkoda mi tylko Marty, ja na jej miejscu też nie byłabym w dobrym humorze.
Noale, w domciu czekała na mnie moja młodsza koleżanka, bo jak się okazało przyszli do nas znajomi (rodzice najpierw poszli do nich, ale potem przenieśli się do nas z działki). Przegapiłam tylko sushi, tzn dla mnie nie tylko, lecz aż. Ale tatuś już wstawiał pizzę. A my z Aśką na górę i... Pretty Little Liars, haha. Genialny serial. Chociaż w sumie jestem na razie na chyba 12 odcinku pierwszej serii. I tak stwierdzam, że genialny.
Kończę, pozdr.
Ps: CO Z TYM KINEM?
Szkoda mi tylko Marty, ja na jej miejscu też nie byłabym w dobrym humorze.
Noale, w domciu czekała na mnie moja młodsza koleżanka, bo jak się okazało przyszli do nas znajomi (rodzice najpierw poszli do nich, ale potem przenieśli się do nas z działki). Przegapiłam tylko sushi, tzn dla mnie nie tylko, lecz aż. Ale tatuś już wstawiał pizzę. A my z Aśką na górę i... Pretty Little Liars, haha. Genialny serial. Chociaż w sumie jestem na razie na chyba 12 odcinku pierwszej serii. I tak stwierdzam, że genialny.
Kończę, pozdr.
Ps: CO Z TYM KINEM?
piątek, 10 sierpnia 2012
Aciu aciu
Aciu aciu za wczoraj, dziewczyny. Widziałyście komentarz do wczorajszego wpisu na moim blogu. Odezwał się do nas Schokoladoholik (Marta, Zuza?? nie wiem obie wpieprzają czekoladę)
Cóż na dzisiaj to powiem, że wstałam po 10, a miałam wstać o 6 i iść biegać, hahhahahah. Ale jak zawsze takie przedsięwzięcia u mnie biorą głęboko w dół. Żeby nie powiedzieć brzydziej.
No Olka, Olka ciesze się, że dzięki mnie się uczysz kolokwializmów.
Mówię Wam, dziewczyny luknijcie sobie na komentarz na moim blogasie, bo mnie wryło w białe moje ikeowskie krzesełko jak to zobaczyłam. Piszę szybko, więc jak będą błędy to z góry przepraszam. W ogóle przepraszam za wszystkie moje błędy jakie pojawią się na tym blogu, ponieważ nie mam zamiaru przy każdym wpisie za to przepraszam i lizać Wam, Drodzy Czytelnicy, dupcie.Także to na tyle o tym.
Tarta wg Pascala siedzi sobie w piekarniczku i się opala za jakieś 15 min powinna być już zjadliwa. Potem robię serniczek australijski. Z przepisu Ikei.
PS: nie, nie promuję tutaj sklepu Ikea, aczkolwiek bardzo go lubię, więc tak czasem o nim napomknę. Ale przepisy z MĘSKIEJ kuchni Ikei są baaaardzo pyszne. Np. prostytutka jest bardzo dobra. Hahahah wiem jak to musi brzmieć. Ale promisuję, że dam Wam przepis za jakiś czas. Jeszcze jak odzyskam mój aparat, który jest teraz u Pana Naprawiacza.
Ciao!
Cóż na dzisiaj to powiem, że wstałam po 10, a miałam wstać o 6 i iść biegać, hahhahahah. Ale jak zawsze takie przedsięwzięcia u mnie biorą głęboko w dół. Żeby nie powiedzieć brzydziej.
No Olka, Olka ciesze się, że dzięki mnie się uczysz kolokwializmów.
Mówię Wam, dziewczyny luknijcie sobie na komentarz na moim blogasie, bo mnie wryło w białe moje ikeowskie krzesełko jak to zobaczyłam. Piszę szybko, więc jak będą błędy to z góry przepraszam. W ogóle przepraszam za wszystkie moje błędy jakie pojawią się na tym blogu, ponieważ nie mam zamiaru przy każdym wpisie za to przepraszam i lizać Wam, Drodzy Czytelnicy, dupcie.Także to na tyle o tym.
Tarta wg Pascala siedzi sobie w piekarniczku i się opala za jakieś 15 min powinna być już zjadliwa. Potem robię serniczek australijski. Z przepisu Ikei.
PS: nie, nie promuję tutaj sklepu Ikea, aczkolwiek bardzo go lubię, więc tak czasem o nim napomknę. Ale przepisy z MĘSKIEJ kuchni Ikei są baaaardzo pyszne. Np. prostytutka jest bardzo dobra. Hahahah wiem jak to musi brzmieć. Ale promisuję, że dam Wam przepis za jakiś czas. Jeszcze jak odzyskam mój aparat, który jest teraz u Pana Naprawiacza.
Ciao!
Subskrybuj:
Posty (Atom)