niedziela, 3 lutego 2013

powtórka

Mam nareszcie czas, laptopa i dobre połączenie z internetem, więc odezwę się do ludzi, którzy czytają czasem tego bloga. 
Świeżo po przeczytaniu posta Zuzanny, pragnę powiedzieć, że od środy jestem na feriach, prezentacji jeszcze nie zrobiłam, ale zajmę się nią od razu jak tylko wrócę (wracam w środę), od czwartku jestem już na spokojnie w Mińsku.
To co teraz napiszę pragnę aby było przekazane Arkowi: z kabanosem nie wyszło. 

Przyjechałam w środę. On wyjechał wczoraj. Brak pożegnania, w sumie czego się spodziewałam, ja byłam na stoku, on siedział w pokoju. Wstał na tyle późno, że nawet się nie zobaczyliśmy rano, natomiast jego brata widziałam. Emocje jeszcze ze mnie nie zeszły, aczkolwiek staram się już o tym nie myśleć i ciągle się besztam za to jaka ja jestem naiwna i głupia (you're so naive yet so - The Kooks, Naive) i tą całą sytuację obrazuje piosenka (nie, tym razem nie kooksi):
I didn't hear you leave
I wonder how am I still here 
And I don't wanna move a thing
It might change my memories

Bo nie chcę nic zmieniać, moje wspomnienia będą, są piękne. Ale nic nie było, może coś się czaiło, ale nie chcę już o tym myśleć.
Najgorsze jest to, że czasem bym się chciała rozpłakać, żęby wszystko ze mnie zeszło. Ale ja nie umiem. Nie da się.
Oglądaliście Holiday? Pamiętacie jak jedna z bohaterek, po zerwaniu, w czasie szukania miejsca na urlop, próbowała się rozpłakać? No to mniej więcej jak byłam sama tak wyglądałam. I nic. Żadnej cholernej łzy. 

Jak wrócę do Mińska to się muszę komuś poważnie pozwierzać. Chętni? Hyhy.

Dobra, to wszystko, przekażcie Arkowi, że z kabanosem nie wyszło. Może u niego lepiej.
+nie mam już kasy na koncie, nie piszcie do mnie żadnych wiadomości typu pytającego. Inne mogą być.
Na prośbę Oli napiszę coś co tam u mnie słychać w ferie :)
Zacznę od tego że jestem na obozie w Brennej i jest mi bardzo dobrze :) 
Bo towarzystwo jest i forma też . Najgorsze  jest to że czuje jak mi czas przepływa między palcami. Zaplanowałam że zrobię coś na obozie a na razie tkwi w zadaniach od pana Kazimierza . 
Gabrysia się do mnie nie odzywa co i jak z prezentacją , ale trudno zrobię jak wrócę.
Za dwie godzinki idę na saunę i to z samymi chłopakami ^ ^ , tak szczyrze nie podoba mi się to