A ja jestem tak śpiąca, że masakra. W ogóle nie chce się powtarzać, ale nie wiem czego mi brakuje, może jakiegoś energetyzującego suplementu diety, może ecstasy :P Źle się czuję.
Dobra dość smętów. Mamy jakąś robotę do zrobienia na weekend. Zaraz idę spać, ale ogólnie napiszę sobie listę, właśnie na blogu:
- przepisać zeszyty
- odrobić lekcje
- przenieść zdjęcia klasowe na pena
- nauczyć się na sprawdzian z biologii
- nauczyć się na sprawdzian z matematyki
- nauczyć się na poprawę z chemii
- nauczyć się na wos
Żyć nie umierać. Dla mnie jak na razie spać nie umierać.
Jedne z najlepszych uczuć w życiu:
- iść spać ze świadomością, że możesz spać do woli, bo nigdzie się nie wybierasz :>
- picie herbaty/kawy/mleka/czekolady/kakao/czego chcesz pod kocem na łóżku i oglądanie filmu/fajnego programu w tv
- ten dreszczyk gdy słuchasz swojej ulubionej piosenki/piosenki na która aktualnie masz fazę
- śpiewanie piosenek pod prysznicem
- przyjście do domu ze szkoły i uświadomienie sobie, że nie masz żadnych zajęć dodatkowych
- przyjście do domu ze szkoły i przebranie się w dres
- przyjście do domu ze szkoły i sprint do łóżka, w międzyczasie zdejmując spodnie
- dostanie wymarzonego prezentu na urodziny/imieniny/święta/inne
- siedzenie w domu podczas choroby wtedy gdy już zaczynasz czuć się lepiej, ale ciągle jeszcze nie na tyle żeby iść do szkoły i siedzisz np na kanapie oglądając stare seriale w tv
- gdy są skrócone lekcje, a na dodatek jest się zwolnionym z ostatniej :D