piątek, 14 grudnia 2012

Dzień 14.

Jest tak zimno na dworze, że nawet moja mama stwierdziła, że nie dość, że mnie zawiezie na hiszpański to jeszcze po mnie przyjedzie. Fajnie, co? :D

A ja jestem tak śpiąca, że masakra. W ogóle nie chce się powtarzać, ale nie wiem czego mi brakuje, może jakiegoś energetyzującego suplementu diety, może ecstasy :P Źle się czuję. 

Dobra dość smętów. Mamy jakąś robotę do zrobienia na weekend. Zaraz idę spać, ale ogólnie napiszę sobie listę, właśnie na blogu:

  • przepisać zeszyty
  • odrobić lekcje
  • przenieść zdjęcia klasowe na pena
  • nauczyć się na sprawdzian z biologii
  • nauczyć się na sprawdzian z matematyki
  • nauczyć się na poprawę z chemii
  • nauczyć się na wos
No a tak ogólnie, to miły dzień w szkole - trzy szósteczki, proponowana 4 z historii... mmm.
Żyć nie umierać. Dla mnie jak na razie spać nie umierać. 
Jedne z najlepszych uczuć w życiu:

  • iść spać ze świadomością, że możesz spać do woli, bo nigdzie się nie wybierasz :>
  • picie herbaty/kawy/mleka/czekolady/kakao/czego chcesz pod kocem na łóżku i oglądanie filmu/fajnego programu w tv
  • ten dreszczyk gdy słuchasz swojej ulubionej piosenki/piosenki na która aktualnie masz fazę
  • śpiewanie piosenek pod prysznicem
  • przyjście do domu ze szkoły i uświadomienie sobie, że nie masz żadnych zajęć dodatkowych
  • przyjście do domu ze szkoły i przebranie się w dres
  • przyjście do domu ze szkoły i sprint do łóżka, w międzyczasie zdejmując spodnie
  • dostanie wymarzonego prezentu na urodziny/imieniny/święta/inne
  • siedzenie w domu podczas choroby wtedy gdy już zaczynasz czuć się lepiej, ale ciągle jeszcze nie na tyle żeby iść do szkoły i siedzisz np na kanapie oglądając stare seriale w tv 
  • gdy są skrócone lekcje, a na dodatek jest się zwolnionym z ostatniej :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz