niedziela, 6 stycznia 2013

blablablablabla

bo nie mam pomysłu na tytuł posta. właściwie to mogłabym nie pisać tytułu.myślałam, że nie doczekam dnia, w którym Olka nie napisze posta, mimo że pisała, że nie będą się pojawiać codziennie. myślałam, że tylko tak napisała. a tu proszę.
mniejsza o to. uczę się chemii i mam to uczucie, że umiem jak przez mgłę. najgorsze są właściwości i dwa ostatnie tematy. poza tym nie jest tragicznie. no i ilość materiału też nie zachęca (13 rozdziałów) ale damy radę. 
jestem cała w zakwasach, nogi tak czuję jak nigdy chyba. masakra, ale fajne uczucie tak z mojego punktu widzenia.

lecę dalej do książek, no i pewnie niedługo obiad, dzisiaj supersmaczny gulasz mniam. mojej mamy w szczególności, bez tego obleśnego tłuszczu na mięsie. 
trzymajcie się i do napisania :)