pamiętacie? :)
sobota, 6 października 2012
please don't close your eyes
dzisiaj post specjalny z dedykacją dla Arka.
na początek muszę napisać, że zajęcia na basenie w sobotę na 8 to jednak niezły pomysł. jestem jakaś taka naładowana teraz.
jeju, uzależniłam się od I know you care . ostatnio tylko tego słucham, już normalnie znam na pamięć.
a ze mną jest coś nie tak, bo już nawet przy krojeniu cebuli nie płaczę.
~ I'll be saving myself from the ruin.
okej, przejdźmy do rzeczy.
przede mną stosik książek, a ja na razie zrobiłam tylko prasówki. ogólnie to najpierw ogarniam wszystko co do napisania. nie wiem czy będzie kartkówka z wosu <proszę nie!> ale na wszelki niewielki chyba należy zrobić notatki i się wreszcie nauczyć, czego unikam od początku traktatów. wcześniej się uczyłam, serio!
następnie przystanek historia... hmmm, notatki ok, ale fajnie byłoby się jeszcze zaopatrzyć w jakieś książki... repetytorium? czas najwyższy. pomyślimy, zobaczymy może w pn albo wt.
jajć, ale się humanistycznie zrobiło. no tak bo jeszcze kartkówka z angielskiego... pomińmy.
no i oczywiście mojaukochana biologia, chemia której nie można pominąć. ahhh jak ja kocham moje życie.
ale ja to wszystko ogarnę jeszcze przed dzisiejszym HP i Insygnią Śmierci cz.2
jutro zrobię ogólne powtórki i... taaa, będzie pięknie.
jeeej, chyba nie umiem tak kujonować.
posty w większości ograniczające się do tego czego mam się nauczyć okazały się motywacją dla Arka. dzięki, ale stwierdzam, że jeśli będę robić to zbyt często to chyba już nawet samej siebie nie zmotywuję.
ale ogólnie miło mi.
pozdrawiam nowych czytelników. alboco, bo jakoś tak dużo odwiedzin ostatnio mamy o.O dzięki.
na początek muszę napisać, że zajęcia na basenie w sobotę na 8 to jednak niezły pomysł. jestem jakaś taka naładowana teraz.
jeju, uzależniłam się od I know you care . ostatnio tylko tego słucham, już normalnie znam na pamięć.
a ze mną jest coś nie tak, bo już nawet przy krojeniu cebuli nie płaczę.
~ I'll be saving myself from the ruin.
okej, przejdźmy do rzeczy.
przede mną stosik książek, a ja na razie zrobiłam tylko prasówki. ogólnie to najpierw ogarniam wszystko co do napisania. nie wiem czy będzie kartkówka z wosu <proszę nie!> ale na wszelki niewielki chyba należy zrobić notatki i się wreszcie nauczyć, czego unikam od początku traktatów. wcześniej się uczyłam, serio!
następnie przystanek historia... hmmm, notatki ok, ale fajnie byłoby się jeszcze zaopatrzyć w jakieś książki... repetytorium? czas najwyższy. pomyślimy, zobaczymy może w pn albo wt.
jajć, ale się humanistycznie zrobiło. no tak bo jeszcze kartkówka z angielskiego... pomińmy.
no i oczywiście moja
ale ja to wszystko ogarnę jeszcze przed dzisiejszym HP i Insygnią Śmierci cz.2
jutro zrobię ogólne powtórki i... taaa, będzie pięknie.
jeeej, chyba nie umiem tak kujonować.
posty w większości ograniczające się do tego czego mam się nauczyć okazały się motywacją dla Arka. dzięki, ale stwierdzam, że jeśli będę robić to zbyt często to chyba już nawet samej siebie nie zmotywuję.
ale ogólnie miło mi.
pozdrawiam nowych czytelników. alboco, bo jakoś tak dużo odwiedzin ostatnio mamy o.O dzięki.
:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)