niedziela, 21 października 2012

Ja też Ja też

nie mam zmiaru smęcić bo to dla frajerów. ja mam fajne zycie, jak w każdym trochę bólu trochę radośći ale grunt to olewać ból i koncentrowac się na szczęściu, jak już się nieszczęść nakumuluje wybuchnąć raz a orządnie. <ta taktyka działa, żyję tak już kilka lat>.

Zmiana wyglądu... całkiem niezła. nie sodziewałam się. był lekki szok jak zobaczyłam, ale teraz jest ok.

nie chce mi się uczyć... ja zwykle...


muszę kuić buty... oby szybko...

i czekam do 3O lisoada wtedy okaże się moje być albo nie być


iii ragnę uświadomić czytelników, że mam nie do końca srawna klawiaturę... bakuje mi kilku znaków... z góry rzeraszam (:

so let's write a real post maybe?

okey dokey. ja już pauzuję, dziękuję za wsparcie, uwagę i w ogóle wszystko.
nie, nie zawieszam.


teraz już zaczynam się orientować co czuję i to naprawdę genialne uczucie. jestem taka wymięta ze starych, przygnębiających uczuć, co jest przyjemne. tylko jest taki tyci mini szczególik, który będzie zanikał nieco dłużej.
do Suchej: co do tych rybek, to róbcie jak chcecie, ale ja nie wiem czy to ma sens ;)  + spróbujmy z tym blogiem w takiej formie jak jest teraz, a jak będzie tak tragicznie to się najwyżej z powrotem wróci do starego, okej?

kończę, bo rodzice się wkurzają, że nie spędzam z nimi czasu, bo się uczę albo piszę na gg. lol
niech tak zostanie, kocham ich, a oni mnie i tak. :>>