Chciałabym życzyć Oli miłego zamykania ostatniego roku jej życia, w sensie etapu, nie mam głowy do układania zdań. Mam dla Ciebie kartkę na zajęcia artystyczne (ciemnozieloną). Przepraszam za to straszenie "wszystkobędziewporządkiem" na lodowisku, wiem, że się mnie bałaś :D:D:D No i nie wiem czy wiecie, ale my widzimy pochyło, i, jak się okazuje, mogę nadać nowe prawo na fizykę :P:P
A u mnie normalnie, ale bardzo miło. 5.40 wstałam, na roraty, po czekoladę, bo był święty Mikołaj Kopernik w kościele xd jeju, była pyszna, w sumie jeszcze raz bym zjadła. I info dla Arka nie wiem, czy u Was była ta czekolada, bo nie wiem czy Olka przypadkiem nie myśli, że chodzimy do tego samego kościoła, ale to nieważne. Potem lekcje, ziewanie na historii "Gabrysia to się chyba nie wyspała?" -"Bo ja na roratach byłam". Niemiecki i stwierdzenie przez panią, że trzeba mnie wysłać na jakiś konkurs, bo ja wszystko wiem, no nie wiem, nie wiem xdd Matma i jak zwykle nic nie rozumiem. Angielski właściwie nic ciekawego. Pani lubi żelki. Jelly Beans - mmhmmm + błogi uśmiech.
Lodowisko, tak wiem, że nie zachowywałam się normalnie, ale gdzieś przecież trzeba odreagować...?
Molestowałam więc Olcię, ale nie martw się wszystko będzie dobrze ;P
Potem w domu to tylko jakieś tam lekcje, ale w sumie nic nie było, tylko praca z artystycznych.
I zleciało. Teraz czekam na Kevina. I idę coś zjeść, bo mi zaraz brzuch wybuchnie od burczenia.
DoZo.