czwartek, 20 grudnia 2012

Dzień 20.

Koniec świata odwołany, i tak nie wierzyłam, nie mam jeszcze świra.
chociaż, 2/3 ma dziewczynę, może to i jest koniec świata. dla mnie?


Przynajmniej będę mogła spokojnie zjeść naleśniki na obiad u babci. To zawsze jakiś plus. 

Dzisiejszy dzień zdecydowanie na tak, było fajnie wszystko miałam zrobione, już na jutro się nie trzeba uczyć. Cały dzień myślałam o tym śnie, był wspaniały. Chcę więcej takich :D wg schematu dzisiaj powiniem być kolejny, pojawiają się od trzech dni :P

Oglądam Titanic chociaż part 1 przegapiłam. Ale co tam i tak w sumie znam go na pamięć. 

Zuza pięknie śpiewała, aż mi się chciało płakać ze wzruszenia przy "Someone like you" ;>

także ten, idę i trzymajcie się. 
+ właśnie przekroczyłyśmy 7000, nice.







pierniczki

skończyłyśmy robić piękne i smaczne pierniczki. najpiękniejsze to Wiktorek i Hitlerek :)
sama robiłam niestety odpadły im głowy :(
nie wiem jak ty Gaba ale ja stwierdziłam że nie jestem jeszcze przygotowana do egzaminu .
i jestem z siebie dumna bo pięknie śpiewałam na karaoke party  i nawet nie byłam najgorsza .