poniedziałek, 29 października 2012

(:

Wytrzymałam dziś całkowicie: zero słodyczy,  odzywcza smakowita sałateczka i nawet wodę iłam o o o i biagałam. tylko jeszcze kilka ćwiczeń z książeczki i git.


Ale jestem rzeziębiona i nie odoba mi się to...
Śnieg też jest beznadziejny...

dzień dobry wieczór

dzisiaj nie będzie posta na konkretny temat. zostawiam Was natomiast w towarzystwie The Kooks i ich genialnej płyty Konk, która wczoraj (ach, dlaczego dopiero wczoraj!) podbiła moje serce.
słyszałam o zespole wcześniej, ale oprócz pojedynczych piosenek jakoś się nie zainteresowałam. na całe szczęście wczoraj podczas przeglądania YT trafiłam na ten album, potrzebowałam czegoś innego niż dotychczas i proszę - idealnie trafiłam, właśnie to lubię.


dziewczyny, to już wiecie jaki chcę prezent na urodziny... o ile sobie jej wcześniej nie sprawię. :)