Tak, czyli mamy dzień dziesiąty. Dzień pełen niespodzianek czy też wiadomości. Tych przykrych. Jednak jedna nie może się równać z drugą. Ale nie będę się zagłębiać w szczegóły.
Dzisiaj rano kogoś spotkałam i tak potem jak sobie o tym myślałam to jedyne co przyszło mi do głowy to: być tak blisko i nic nie powiedzieć... Ale to przeszłość. Nieważne. To znaczy, dla mnie ważne.
Jeszcze dzisiejszy dzień mnie nauczył czegoś co ogólnie wiadomo było od zawsze - za szybko oceniamy innych. To jest okropne. Niby to wiemy, ale pewne wydarzenia powodują, że zdajemy sobie z tego sprawę bardzo szybko.
Nie wiem jak to jest ale smaruję te ręce co chwila, a one ciągle wyglądają jak papier ścierny i jeszcze zaczynają pękać na kłykciach - nie wiem czy to o czym myślę to na pewno kłykcie, ale chyba tak.
Dzisiaj mam więcej czasu toteż dodam zdjęcia :)