Szkoda mi tylko Marty, ja na jej miejscu też nie byłabym w dobrym humorze.
Noale, w domciu czekała na mnie moja młodsza koleżanka, bo jak się okazało przyszli do nas znajomi (rodzice najpierw poszli do nich, ale potem przenieśli się do nas z działki). Przegapiłam tylko sushi, tzn dla mnie nie tylko, lecz aż. Ale tatuś już wstawiał pizzę. A my z Aśką na górę i... Pretty Little Liars, haha. Genialny serial. Chociaż w sumie jestem na razie na chyba 12 odcinku pierwszej serii. I tak stwierdzam, że genialny.
Kończę, pozdr.
Ps: CO Z TYM KINEM?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz