czwartek, 10 stycznia 2013

jscbjh

znowu brak pomysłu na tytuł posta. cóż, mózg już się przegrzał, ale po takim tygodniu... nie dziwne.

Olka forever angry a ja forever hungry, hahahha. nie no żart. tylko po szkole, potem jakoś mniej. na szczęście. 
jeju, brak nam pomysłów. tzn ja już mam koncepcje, jutro się podzielę. irytują mnie X i Y. tylko nie wiem czy 6 lat temu nie irytowały bardziej. więc to może lepiej...
proszę Anię, bu łaskawie nie przytulała Dudusia. tylko się nie zakochaj. 

wkurzyły mnie babcia i mama bo jak powiedziałam że mam 3 z fizyki na koniec roku, co mnie nie rusza, bo jak się starałam a nie wyszło, to naprawdę nie mam sobie nic do zarzucenia, to się zdziwiły i że co? że ja? a mama jak zwykle, że przecież nic nie mówi tylko ją dziwi, że się nie przejmuje. no to teraz wiem, że mnie brali za przewrażliwioną na punkcie ocen chyba. no sorry. to trzecia klasa, a ja naprawdę wiem, co robię i skoro się nie przejmuję, to tylko znak że mam wszystko pod kontrolą. 
nie mam zamiaru spędzać nocy pod kołdrą z nosem w książkach. ostatnio i tak nad biologią i chemią siedziałam prawie do północy co dla mnie jest nienormalne. więc nie zamierzam naruszać moich zasad. chcę się wyspać. oceny mam dobre, dla mnie. inni niech się nie czepiają. póki sama jestem z siebie zadowolona, a po dzisiejszej fizyce jestem ( 5 - odp. ust.) mimo że mam trójkę, to nikt mi nie narzuci że robię coś źle. dobra zeszłam z tematu bo moja mama wcale nie miała mi za złe niczego tylko się dziwiła moją reakcją. zakańczam ten temat niniejszym. do napisania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz