Stwierdzam że wczorajszy dzień był suuper. Moja samoocena strasznie się podniosła ( i teraz trochę o sporcie ) bo pokonałam dziewczynę z którą przegrałam ze trzy miesiące temu . Ja byłam piąta a ona pierwsza na MP. Wiem że wiele osób nie rozumie po co właściwie ja biegam . Spoko czasami ja też nie rozumiem :P . Ale jak przychodzi sezon i zaczynam startować to zaczynam zdawać sobie sprawę że ja to po prostu kocham i nie i umiem bez tego żyć . Trudno sobie to wyobrazić jakie to uczucie wbiegać na metę pierwsza , kiedy tyle ludzi ci kibicuje i kiedy widzę tę radość w oczach trenera że tak mi dobrze idzie. Po prostu niesamowite uczucie :) Tak trochę o moich wczorajszych odczuciach.
Ponieważ miałam świetny humor to pojechał do arkadii , ale też miałam coś do załatwienia . I w końcu kupiłam sobie coś innego niż bluzę , pewnie jak w tym przyjdę do szkoły to nie wszystkim się będzie podobało :( Ale trudno mi tam się podoba
a ksiądz do mnie na razie po kolędzie nie przychodzi i pewnie znowu będzie tak że go nie przyjmiemy bo nas nie będzie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz