piątek, 10 sierpnia 2012

Aciu aciu

Aciu aciu za wczoraj, dziewczyny. Widziałyście komentarz do wczorajszego wpisu na moim blogu. Odezwał się do nas Schokoladoholik (Marta, Zuza?? nie wiem obie wpieprzają czekoladę)
Cóż na dzisiaj to powiem, że wstałam po 10, a miałam wstać o 6 i iść biegać, hahhahahah. Ale jak zawsze takie przedsięwzięcia u mnie biorą głęboko w dół. Żeby nie powiedzieć brzydziej.
No Olka, Olka ciesze się, że dzięki mnie się uczysz kolokwializmów.
Mówię Wam, dziewczyny luknijcie sobie na komentarz na moim blogasie, bo mnie wryło w białe moje ikeowskie krzesełko jak to zobaczyłam. Piszę szybko, więc jak będą błędy to z góry przepraszam. W ogóle przepraszam za wszystkie moje błędy jakie pojawią się na tym blogu, ponieważ nie mam zamiaru przy każdym wpisie za to przepraszam i lizać Wam, Drodzy Czytelnicy, dupcie.Także to na tyle o tym.
Tarta wg Pascala siedzi sobie w piekarniczku i się opala za jakieś 15 min powinna być już zjadliwa. Potem robię serniczek australijski. Z przepisu Ikei.
PS: nie, nie promuję tutaj sklepu Ikea, aczkolwiek bardzo go lubię, więc tak czasem o nim napomknę. Ale przepisy z MĘSKIEJ kuchni Ikei są baaaardzo pyszne. Np. prostytutka jest bardzo dobra. Hahahah wiem jak to musi brzmieć. Ale promisuję, że dam Wam przepis za jakiś czas. Jeszcze jak odzyskam mój aparat, który jest teraz u Pana Naprawiacza.
Ciao!

2 komentarze:

  1. ten Shekoladonfsiobfadsobolik to chyba Zuza, bo nikt inny nie mówi do mnie 'Suszek' :D

    OdpowiedzUsuń
  2. no w sumie, masz rację, bierzemy pod lupę Martę i Zuzę a z nich dwóch to tylko Zuza mówi do Ciebie "Suszek" xdxd

    OdpowiedzUsuń