pierwszy tydzień w miare, początek nie za szczególnie, nie było chęci z nikim wychodzić, ale zobaczyłam pare osób z Dębego, a co:D wtorek trening, mentalny trening, ale zawsze, piątek lodowisko, prawie że "rodzinnie" xd sobota turniej, pogadałam sobie z Bartkiem i Magdą, a potem urodziny Zagórskiej <3 się działo, ale w miare ogarnięcie, nowi znajomi i te sprawy xd
drugi? cały tydzień chora, dzisiaj już mi na szczęście przechodzi. nie dość że non stop katar, bolące gardło, to jeszcze szczypiące oczy. ale jest git, korzystamy z ostatniego tygodnia! poniedziałek i czwartek standardowo w domu, a co, z rodziną też trzeba pobyć i nażreć się pączków. wtorek "lodowisko" z OLCIĄ I ARUSIEM, oczywiście po 30 minutach stania w kolejce znudziło się nam więc poszliśmy do maca, trochę pojedliśmy, i do Arka xd odrabianie matmy zawsze spoko, Ola widzisz, jednak jesteś dobra z matmy:D Kamil nasz informator, hihi. na szczęście w środę mnie wpuścili na lodo, chociaż kolejka też była nie za mała. wczoraj miła domóweczka, bez przypału, ale nigdy więcej XD szkoda że nie zdążyłam się spotkać z Gabcią:< musisz mi wszystko opowiedzieć w szkole! <3
mimo niektórych gorszych momentów(pozdrawiam Marcela) i lepszych (pozdrawiam stare koty, Olkę i Królika), to były to najlepsze ferie w moim życiu! heheszky <3
no cóż, trzeba ogarnać fizykę x3 i biologię, życzcie mi powodzenia:<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz