Dzień dobra noc. Późno, ale tak wyszło. Jako że mam swoje grudniowe postanowienie co do pisania postów, to nie mogę sobie olać, o nie.
Leniwa sobota. Wczoraj poszłam spać o 20, wstałam dzisiaj po 8. I tak byłam przymulona cały dzień, miałam chyba ciśnienie niskie. Nic się nie uczyłam, nawet nie wiem czego się trzeba nauczyć, ale jutro to zrobię, bo chyba nie ma tego dużo. Muszę sobie spisać nowy plan lekcji. Byłam a świątecznych zakupach w Ogród i Dom :) to zawsze takie miłe. Jutro robię lasagne. Mniam omnomnomnom. Piję sobie czerwoną herbatę i serio muszę przyznać, że jest pyszna, ja piję bez cukru. I tak mi ogólnie bardzo leniwie przebiegł ten dzień. Nic ciekawego. Mama się wygadała, że mój prezent pod choinkę jest duży. Ciekawe... Ale nie będę grzebać w szafie jak za dawnych czasów. Teraz stwierdzam, że to było szczeniackie. Ale miałam... 9 lat? Coś takiego.
Dobra, nie będę przynudzać, piszę codziennie, więc może któregoś pięknego dnia przydarzy się coś lepszego niż wypad do supermarketu.
DoKolejnegoNapisania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz