czwartek, 29 listopada 2012

potencjalna masakra piłą infantylną

kochamkochamkocham moje piosenki, które sobie ściągnęłam.
kochamkochamkocham rozmowy z Zuzą i Olcią.
kochamkochamkocham wszystkich moich przyjaciół.
kochamkochamkocham dzisiejszy dzień.
kochamkochamkocham jutro <mam nadzieję>

a poza tym to: bolą mnie stopy <pff nowość>, rozwaliła mi się torba. będę chyba chodziła do szkoły w plecaku, bo tylko on jedyny nigdy mnie nie zawiódł. co z tego, że nie jest z jansporta. kiedyś sobie kupię z jansporta. kupiłam sobie cudownie milusi sweter z sową. i gówno mnie obchodzi czy wyglądam w nim grubo. czy nie. jeszcze powinnam kupić sukienkę i dżinsy. ej ta koszula też była ładna.
ale wiecie co, to jest dziwne, bo się nastawiasz na zakupy, ale jest tak, że się łazi po tym CH i tak się łazi i łazi i tak: tyle sklepów, znasz swoje ulubione, ale dalej jest ich dużo, widzisz fajne rzeczy, ale cholera tyle tego noszenia - kurtka, szalik i inne bzdety plus torebka <rozerwana pragnę zauważyć> haha było kupić torbę, tak wiem :D ale nie, serio i wtedy tak jakoś przechodzi ta cała ochota. albo z drugiej strony tyle tego, przymierzasz i we wszystkim wyglądasz źle i dopada cię taki dół, potem już w każdym sklepie jest takie " ale czy będę w tym dobrze wyglądać? nie wieem... i wtedy taka dziewczyna stwierdza, że jej się nie chce tego przymierzać, a może był to ciuch marzeń, w którym wyglądałaby zajebiście? ha? i co teraz?
powiem tak. zakupy są przyjemne, ale są tak nieprzyjemne, if you know what I mean, że ... masakra.
koniec końców jednak apeluję: przymierzajmy, bo może to co nam się podoba i wisi na tym wieszaku, jest takie fajne <a jeszcze jak ma fajną cenę to już w ogóle można popaść w euforię> to przymierzmy tę rzecz, zamiast natychmiast tracić wiarę w siebie i stwierdzać, że "nie, będę wyglądać w tym jak wieloryb" albo "nie, jak to założę to pierwsze co mi przyjdzie na myśl to imię Żaneta" <pozdrawiam wszystkie Żanety> NIE! stop z tym. lepiej się dobić tym, że się w kolejnej rzeczy wygląda źle niż faktem że dziewczyna o gorszej figurze od nas albo dziewczyna której nie cierpimy ma tą rzecz i wygląda dobrze. ładnie bardzo przejechałam na inny temat. chociaż wcale nie, bo przecież dzisiaj byłyśmy w wawie a jak wawa to i ZT, więc jestem bardzo w temacie.
mam prawie-czkawkę i kurcze nie ma mnie kto połaskotać albo postraszyć.
a jutro robię za babysitter. hmm ciekawe...:)

to cześć, pozdrawiam i wiem, że przeczytacie tego posta a jak nie to potencjalnie nie przeczytaliście jeszcze w swoim życiu czegoś dłuższego niż wasz plan lekcji, ale przecież zawsze musi być ten pierwszy raz, hę? :>


piosenka:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz