czwartek, 25 października 2012

run, baby, run!

Dzisiejszy post poświęcę w niewielkiej co prawda, ale zawsze, części Treningowi Mistrzów. Po pierwsze pani dyrektor jest strasznym leniem i nie spodziewałam się tego, że nawet nie będzie jej się chciało biec w grupie marszobieg. To znaczy nie umiałam sobie wyobrazić, że ona w ogóle będzie na oczach uczniów uprawiała jakiś sport, a co dopiero bieg, ale bez przesady mogła się trochę bardziej postarać, bo że tak powiem samą rozgrzewkę to sobie można w D. wsadzić.

Po drugie nie pójdę dzisiaj chyba na hiszpański. Muszę iść na różaniec, więc będę miała zbyt mało czasu na wszystko, jeszcze muszę ogarnąć obwody z fizyki (nie było mnie na ostatniej lekcji). Także lipa; mam przeczucie, że ta nowa pani nie będzie mnie lubiła.

Co więcej, nienawidzę października, mówcie co chcecie, ale ja już z niecierpliwością czekam na listopad.
Będzie szaro-buro, będę chodziła z worami pod oczami i zasypiała na lekcjach, ale oprócz tego wszystko mi odpowiada.
No i najważniejsze, wiem, że teraz zabrzmię jak lamuska, ale od listopada do świąt już bliziutko, tym bardziej, że czas leci (przynajmniej mi) jak torpeda.

Rozgrzewka pewnego chłopaka pozostanie w mojej pamięci na zawsze :D

Dziewczyny w sumie miałam o tym nie wspominać, ale wasze zgubienie się też mi się długo nie zapomni :P

+ w weekend możecie się spodziewać z mojej strony nowego hmm... rodzaju postów, które będę zamieszczała na początek powiedzmy właśnie raz na tydzień lub częściej jeśli będę miała czas, a będą one dotyczyły plotek, głupich reklam i takich ogólnie nieco lamerskich spraw. mam zamiar recenzować tego typu rzeczy. nie wiem jak mi to wyjdzie, jak się okaże, że się w tym nie będę czuła dobrze, to zrezygnujemy. ale blog się powinien rozwijać, także ja ze swojej strony proponuję coś takiego.
jeśli macie jakieś propozycje na tematy postów to piszcie, zajmiemy się tym, jeśli rzeczywiście będzie to coś ciekawego. niewiele osób pisze nam komentarze, ale jednak ktoś tu wchodzi, więc dlatego chciałybyśmy coś ulepszyć.

Wiem, że się rozpisałam, może nie będzie Wam się chciało tego czytać, ale ja też ostatnio nie pisałam postów, więc się rozpisałam w jednym.

Jeeeju, ja chyba naprawdę nie idę na ten hiszpański, przepraszam nową panią. Od listopada już będę grzeczna ;>

+ pozdrawiam wszystkich, którzy dzisiaj brali udział w biegu lub marszobiegu lub spacerze :) i Jack się fajnie wyginał próbując robić rozgrzewkę i nagrywać/robić zdjęcia naraz




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz